chodzi mi o sposoby bez zdejmowania glowicy i wymiany pierscieni
sposób na zapieczone pierścienie tłokowe
Moderator: Moderatorzy
- cidzej
- Posty: 11800
- Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
- Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
- Pojemność: 1400
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
sposób na zapieczone pierścienie tłokowe
panowie dużo ostatnio było dyskusji o znikającym oleju i ciezko mi teraz odkopać gdzie to było więc zakładam dedykowany temat abyście napisali (kto wie) jak można "odpiec" zapieczone pierścienie tłokowe. czego nalać do cylindra, kiedy co i jak
chodzi mi o sposoby bez zdejmowania glowicy i wymiany pierscieni
chodzi mi o sposoby bez zdejmowania glowicy i wymiany pierscieni
- cidzej
- Posty: 11800
- Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
- Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
- Pojemność: 1400
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
ten temat moze sie jeszcze komus przydac, a on nie koniecznie musi wiedziec co mi pisales na gg. jak mozesz to wrzuc to jeszcze raz, bo moze to jeszcze komuś innemu pomóc nie koniecznie tylko mnie 
ja może zacytuje co sam znalazlem w sieci:
1. wykrecic świece
2. nalac niewielkimi porcjami nafty (niektorzy tez wspominaja o WD40 lub ropę) do cylindrów - chodzi o to, że jak są zapieczone cylindy i nalejemy do nich do pelna to od razu mzoe nam cała nafta przeleciec do oleju, a dolewajac stopniowo, po ktoryms dolaniu pierscienie moga puscic i tym samym w oleju znajdzie sie mniej nafty
3. zostawić auto na co najmniej dobę zalane tą naftą
4. zakrecic rozrusznikiem żeby wywaliło naftę z cylindrów razem z wyplukanym nagarem (świece oczywiście wykrecone w dalszym ciagu)
5. zostawić auto na 1-2 godziny żeby resztka nafty odparowała
6. wkręcic świece i odpalił auto (na benzynie i troche na benzynie pojeździć)
dodam jeszcze iż po tej operacji, jak nam sie sporo nafty przeleje przez pierscienei do oleju zaleca sie od razu wymienić olej.
ja może zacytuje co sam znalazlem w sieci:
1. wykrecic świece
2. nalac niewielkimi porcjami nafty (niektorzy tez wspominaja o WD40 lub ropę) do cylindrów - chodzi o to, że jak są zapieczone cylindy i nalejemy do nich do pelna to od razu mzoe nam cała nafta przeleciec do oleju, a dolewajac stopniowo, po ktoryms dolaniu pierscienie moga puscic i tym samym w oleju znajdzie sie mniej nafty
3. zostawić auto na co najmniej dobę zalane tą naftą
4. zakrecic rozrusznikiem żeby wywaliło naftę z cylindrów razem z wyplukanym nagarem (świece oczywiście wykrecone w dalszym ciagu)
5. zostawić auto na 1-2 godziny żeby resztka nafty odparowała
6. wkręcic świece i odpalił auto (na benzynie i troche na benzynie pojeździć)
dodam jeszcze iż po tej operacji, jak nam sie sporo nafty przeleje przez pierscienei do oleju zaleca sie od razu wymienić olej.
To napiszę jak robiłem w MB W115 który stał chyba ze dwa lata albo dłużej , wykręciłem świece, zalałem naftą praktycznie na full, moczyło się wszystko od rana do późnego popołudnia , pokręciłem rozrusznikiem aby wypompować naftę, potem jeszcze chyba z godzinkę odczekałem aby odparowało/wyschło, wkręciłem nowe świece i auto odpaliło do drugiego strzału ale to W115 więc inna historia niż escort jednak z escortem zrobiłbym tak samo
KONIEC
KONIEC
ORION i RS2000 dały mi mnóstwo radości, niestety nie miałem już do nich cierpliwości...
- Jamszoł
- Posty: 22193
- Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
- Lokalizacja: Kalisz
- Pojemność: 2300
- Rocznik: 2008
- Generacja: MK4
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
U nas we firmie reanimowaliśmy podobnie , ale jednak trochę inaczej:
Wypuszczamy olej z misy - puki jest dobry i można go zalać spowrotem.
Wykręcamy świece , tłoki ustawiamy - wszystkie na równi (jak wetkniemy dwa równej długości pręty z metalu lub twardego plastiku w dwa cylindry obok siebie , to ustawimy - kręcimy silnik ręką za koło pasowe - da się , bo nie ma świec) , zalewamy naftą - nie WD40 czy inny ekspeler bo cylindry mogą pordzewieć , zalewamy naftą do pełna.
Zalewamy do pełna i niech nafta sobie przelatuje w dół - wyleci korkiem spustowym oleju, zakręcamy świece i zostawiamy tak na noc.
Następnego dnia odkręcamy świece , kilka razy ręcznie obracamy wałem , żeby wylać naftę - na początek ręcznie - po kilku obrotach możemy już rozrusznikiem.
Po wywaleniu nafty - zakręcamy korek spustowy oleju - zalewamy spuszczony olej do silnika , wkręcamy świece , ospalamy wóz .
Niech silnik pochodzi na wplnych obrotacj koło godziny .
Po godzinie , wymieniamy olej i filter oleju na nowe. Koniec
Ps. Nie kręcimy odrazu rozrusznikiem , bo to za wysokie obroty i mogą pierścienie popękać.
Wypuszczamy olej z misy - puki jest dobry i można go zalać spowrotem.
Wykręcamy świece , tłoki ustawiamy - wszystkie na równi (jak wetkniemy dwa równej długości pręty z metalu lub twardego plastiku w dwa cylindry obok siebie , to ustawimy - kręcimy silnik ręką za koło pasowe - da się , bo nie ma świec) , zalewamy naftą - nie WD40 czy inny ekspeler bo cylindry mogą pordzewieć , zalewamy naftą do pełna.
Zalewamy do pełna i niech nafta sobie przelatuje w dół - wyleci korkiem spustowym oleju, zakręcamy świece i zostawiamy tak na noc.
Następnego dnia odkręcamy świece , kilka razy ręcznie obracamy wałem , żeby wylać naftę - na początek ręcznie - po kilku obrotach możemy już rozrusznikiem.
Po wywaleniu nafty - zakręcamy korek spustowy oleju - zalewamy spuszczony olej do silnika , wkręcamy świece , ospalamy wóz .
Niech silnik pochodzi na wplnych obrotacj koło godziny .
Po godzinie , wymieniamy olej i filter oleju na nowe. Koniec
Ps. Nie kręcimy odrazu rozrusznikiem , bo to za wysokie obroty i mogą pierścienie popękać.
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]